Plaże w AlbaniiKsamil okoliceOwoce morzaButrintPlaże w AlbaniiLlogaraKsamil okoliceButrint

Qeparo 2019 r Toyotą Yaris

Relacje i opisy pobytu w Albanii

Moderatorzy: jakubanek, Chmielo, JerzyM73, Piotrek Byrdziak

Pedet47
Bywalec
Posty: 27
Rejestracja: 03 lut 2019, 13:31

Qeparo 2019 r Toyotą Yaris

Post autor: Pedet47 » 17 lip 2019, 13:56

Witam grono forumowiczów. Chcę na początku serdecznie podziękować za wymianę myśli, spostrzeżenia i wskazówki, które otrzymałem od Was, tu, na tym forum. Piszę, bo obiecałem, a poza tym chcę mieć poczucie, że moje wpisy w przyszłości staną się komuś pomocne, tak jak Wasze opowiadania.
Przyszedł lipiec, więc i czas naszej podróży dotarł do fazy realizacji.
Kilka faktów:
Bohaterowie: Monika i Sławek
Auto: Toyota Yaris, rocznik 2000, 1,0.
Wyjazd: Warszawa Ursynów
Czas wyjazdu: 13 lipca 2019 r.
Wstałem, nie potrzebowałem do tego budzika. Emocje były tak duże. Mój naturalny zegar wybił w miarę precyzyjnie godzinę, którą zaplanowałem. Piąta zero jeden. Szybka toaleta, herbata i kawa w termos i schodzimy do auta z walizkami. Wyjazd z osiedla dokładnie o piątej dwadzieścia osiem. Samochód zatankowany prawie pod korek. Nie mamy w aucie klimatyzacji ale pogoda nam sprzyja. Przez cały dzień jazdy tempreatura będzie wskazywała do dwudziestu stopni Celsjusza. Bardzo przyjemnie. O 09:15 docieramy do miejscowości Wieszowa koło Katowic. Tu decyzdujemy się dotankować paliwo na stacji Orlen. Korzystając z okazji decydujemy się również na kupno winiet. Tu pierwsze zawahania i nieporozumienia. Zbyt nonszalancko przygotowałem się do naszej podróży. Podczas wymiany zdań pod budką zaczepia nas Chorwat dosyć dobrze mówiący po polsku. Stara się pomóc. Decydujemy się na zakup miesięcznych winiet i opłat na przejazd przez Czechy, Słowację i Węgry. Łączny koszt 327 złotych. Auto zatankowane, winiety zakupione; jedziemy. Mamy dotrzeć do miejscowości Gyor na Węgrzech, gdzie już w lutym zarezerwowaliśmy i opłaciliśmy nocleg (27 euro). Na miejsce, bez jakichkolwiek przygód, dojeżdżamy o godzinie 14.50. Z łatwością znajdujemy Pensjonat. Nazywa się "Pension Muskatli" i znajduje się na obrzeżach miasta Gyor, w dość znaczącej odległości od centrum. W recepcji wita nas starszy Pan, potwierdza rezerwację i kasuje trzy euro za parking pod Pensjonatem, jednak po drugiej stronie ulicy. Nie było o tym mowy podczas rezerwacji. Pokój bardzo czysty, dwa wygodne łóżka, czysta łazienka. Jako nocleg tranzytowy jest w porządku. Po kąpieli wybieramy się zobaczyć miasto. Jest sobota, darmowy parking, ze znalezieniem miejsca nie ma najmniejszego problemu. Miasto nas urzeka. Centrum jest bardzo przyjemne, mnóstwo deptaków, wąskich, urokliwych uliczek i restauracji. O dziwo, nie jest bardzo tłoczno. Jesteśmy bardzo głodni. Szukamy kantoru ale wszystkie są już zamknięte. W jednej z restauracji w spokojnej uliczce naprzeciw antykwariatu decydujemy się wreszcie zjeść obiad.Nie mamy forintów, kelnerka informuje, że zapłacimy w euro. Obiad bardzo dobrej jakości, dwa dania. Porcje potężne. Po takiej dawce opadliśmy z sił, zmęczenie jednak dało znać o sobie. Wykonaliśmy kilka fotografii na pamiątkę i zadowoleni wróciliśmy do Pensjonatu. Pierwszy dzień podróży minął nam szczęśliwie. Jutro planujemy wstać bardzo wcześnie i pędzimy przez Serbię do Skopje...

JerzyM73
Moderator
Posty: 1535
Rejestracja: 03 kwie 2015, 19:54
Lokalizacja: Łódź
Podziękował/a  : 18 razy
Otrzymał podziękowań : 61 razy

Re: Qeparo 2019 r Toyotą Yaris

Post autor: JerzyM73 » 17 lip 2019, 17:41

Widzę, że będzie ciekawa relacja. Czym dalej na południe tym brak klimatyzacji będzie doskwierał ale kiedyś jeździli malychami do Bułgarii i jakoś przeżyli.Też kiedyś jeździłem taką Yariską ;-).
Jak Ci się uda to wrzucaj fotki .
Zapraszam do relacji z podróży dookoła Polski viewtopic.php?f=39&t=317" onclick="window.open(this.href);return false;" onclick="window.open(this.href);return false;

Pedet47
Bywalec
Posty: 27
Rejestracja: 03 lut 2019, 13:31

Re: Qeparo 2019 r Toyotą Yaris

Post autor: Pedet47 » 18 lip 2019, 06:36

Rankiem, jak to rankiem, wszystko zgodnie z planem. Ruszamy o godzinie piątej dwadzieścia spod Pensjonatu. Temperatura 18 stopni Celsjusza. Po drodze tankujemy auto, dokładnie o 06:57. 34 litry za 15428 forintów. Korzystamy z nawigacji google maps. Pod granicą z Serbią, przed Roszke, nawigacja kieruje nas gdzieś w Węgry do innego przejścia granicznego. Jeszcze nic nie przeczuwamy, praktycznie nic nie wiemy. Podążamy za myślą nawigacji. Szybko orientuję się, że jednak granicę z Serbią trzeba przekroczyć w Roszke. Dokładnie pamiętam jak czytałem relacje na forum. Zawracamy. Widzę nad ulicą niebieskie tablice z napisem Belgrad. Jest ok, godz. 08.50. Jednak po kilku chwilach jazdy dobijamy do ciągu samochodów. Zaczyna się długi korek, może trzykilometrowy, trudno mi ocenić. W każdym razie posuwamy się mozolnie, ludzie gaszą auta. Widziałem jak rodzina pcha Toyotę Yaris, bardziej chyba z myślą by odetchnęła. Temperatura nam sprzyja, 21 stopni. Powolutku posuwamy się w kierunku granicy. W pewnym momencie widzę auto na polskich numerach. Stoimy obok siebie. Wychodzę, myślę - zapytam, porozmawiam. Państwo mili, uśmiechnęli się, poczułem się lepiej. Upewnili mnie, że droga przez inne przejście graniczne mija się z celem, lepiej cierpliwie czekać tu. Monika czyta gdzieś informacje o przejściu granicznym węgiersko - serbskim. Jest niedziela, korek, oczekiwanie. Wszystko się zgadza. Wszystkie bramki przekraczamy dopiero o godzinie 12.20. Bez żadnych problemów, płynnie i dość miło.
Za ostatnią bramką zatrzymujemy się. Zmęczenie daje o sobie znać. Pierwszy raz jesteśmy w Serbii ciekawi tego państwa. Na poboczu ogrom śmieci, to pierwsze co rzuca się w oczy. Pod budynkiem zaczepiam jakiegoś mężczyznę, pytam o winiety i możliwość płatności w euro. Mówi nam o bramkach i poleca postój na stacji benzynowej, która będzie za około dwa kilometry. Ruszamy. Z zapisków w notatniku: " 12:40 - stacja benzynowa, toaleta. Przebieram się, Do Macedonii daleko ! Trzeba przejechać całą Serbię ! 13.00 - Odjazd". Jesteśmy głodni i zmęczeni. Serbia nie wydaje nam się nadzwyczajna. Przypomina nam bezkresy rumuńskie. Chcę zwrócić uwagę na patrole policji bezpośrednio za granicą. Natrafiliśmy na dwa lub trzy, policjanci radarami szukali ofiar. Po kilku chwilach zszedł z nas stres, poczuliśmy zmęczenie i głód dlatego szybko zdecydowaliśmy się na zjazd do McDonalds. Droga przebiegła bez większych rewelacji, jak to na autostradzie. O godzinie 18.00 tankujemy. 31,53 litów. Cena 54,73 euro. Pogoda bardzo deszczowa, w pewnych momentach lało tak mocno, że mocno ograniczało to autostradowy ruch. O godzinie 20.23 dobijamy do przejścia granicznego z Macedonią. Jest mała kolejka ale wszystko przebiega sprawnie. Żadnych kontroli, ludzie bardzo mili. W Macedonii co chwilę bramka, na której uiszczamy opłaty po jeden euro. Powoli zapada zmrok. Do hotelu docieramy o godzinie 21.30. Zmęczeni ale szczęśliwi. Najgorszy, najdłuższy odcinek naszej trasy pokonaliśmy. Bardzo się obawiałem czy dam radę. Skopje, stolica Macedonii, marzenie :) Nasz hotel to "DE KOKA". Świetny, naprawdę. Nowoczesny, w doskonałym punkcie. Cena za nocleg 34,28 euro ze śniadaniem na dwie osoby.

Pedet47
Bywalec
Posty: 27
Rejestracja: 03 lut 2019, 13:31

Re: Qeparo 2019 r Toyotą Yaris

Post autor: Pedet47 » 18 lip 2019, 06:40

Hej Jerzy :) Dziękuję za obecność. Moje zdjęcia są w formacie RAW, tu na wakacjach nie mam możliwości tego zmienić. Próbowałem wczoraj wrzucić fotografie Moniki ale bezskutecznie. Z wyjazdu będą zdjęcia, vlog a także ta ustna relacja. Coraz bardziej przekonuję się, że zapisane wspomnienia to jest to :) Jak możesz pomóc z wrzucaniem zdjęć to poproszę. Pozdrawiam Cię :)

Awatar użytkownika
paffcio
Eksplorator
Posty: 100
Rejestracja: 12 cze 2017, 10:27
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował/a  : 1 raz
Otrzymał podziękowań : 3 razy

Re: Qeparo 2019 r Toyotą Yaris

Post autor: paffcio » 18 lip 2019, 07:27

Fajnie się to czyta :)
wg mnie Serbia (z obecną autostradą na południu) to najprzyjemniejszy fragment podróży w kierunku Albanii - dobrej jakości autostrada przez długi czas.
W trakcie naszego powrotu najgorzej wspominam końcówkę Węgier, Słowację i Polskę - właśnie przez brak dróg, bo od Salonik, przez Macedonię, Serbię i dużą część Węgier jedzie się drogą dobrej lub bardzo dobrej jakości.

JerzyM73
Moderator
Posty: 1535
Rejestracja: 03 kwie 2015, 19:54
Lokalizacja: Łódź
Podziękował/a  : 18 razy
Otrzymał podziękowań : 61 razy

Re: Qeparo 2019 r Toyotą Yaris

Post autor: JerzyM73 » 18 lip 2019, 07:54

Odnośnie fotek to musisz poprzez tinypic lub inny serwer (ja mam na googlach) opis masz tu :viewtopic.php?f=2&t=160
Ewentualnie jak masz na serwerze zewnętrznym i możesz udostępnić link do przeglądania to podawaj linki i na razie też będzie OK.
Z tym Roszke trochę wtopiliście należało jechać na inne przejście bo na pewno było by szybciej. Ja za pierwszym razem jak wracałem do PL stałem tam w nocy 5 h i przyrzekłem sobie, że moja noga tam nie powstanie. Co do samej drogi w Serbii. Prawda dobrze się jedzie ale straszna monotonni która usypia. Osobiście wolę jazdę przez interior gdzie jest ciekawiej i nie tak nużąco
Zapraszam do relacji z podróży dookoła Polski viewtopic.php?f=39&t=317" onclick="window.open(this.href);return false;" onclick="window.open(this.href);return false;

Awatar użytkownika
paffcio
Eksplorator
Posty: 100
Rejestracja: 12 cze 2017, 10:27
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował/a  : 1 raz
Otrzymał podziękowań : 3 razy

Re: Qeparo 2019 r Toyotą Yaris

Post autor: paffcio » 18 lip 2019, 08:27

JerzyM73 pisze:
18 lip 2019, 07:54
...dobrze się jedzie ale straszna monotonni która usypia....
Racja, ale na tak długiej trasie to jest najbardziej efektywne rozwiązanie - a, że autostrady są nużące :) można zawsze jechać drogami krajowymi, ale czas przejazdu "znacznie" wzrośnie ;)
JerzyM73 pisze:
18 lip 2019, 07:54
...wolę jazdę przez interior gdzie jest ciekawiej i nie tak nużąco...
też wolę, ale tam gdzie może być ciekawiej i nie trzeba patrzeć tak na czas i kilometry. W tym roku po starcie z Nisz pojechaliśmy w Macedonii przez Prilep i Bitolę, zamiast głównej trasy na Saloniki (którą wracaliśmy).

Awatar użytkownika
Chmielo
Moderator
Posty: 259
Rejestracja: 07 lut 2018, 22:22
Otrzymał podziękowań : 2 razy

Re: Qeparo 2019 r Toyotą Yaris

Post autor: Chmielo » 18 lip 2019, 09:53

No zgadzam się ze Serbią strasznie się dłuży i monotonna ta droga, no ale jechać ich drogami innymi niż autostrada to sobie nie wyobrażam tyle kilometrów,wiec cieszmy się że jest jak jest:) rok temu było gorzej bo nie było autostrady od Nisz do Macedonii:-)

Pedet47
Bywalec
Posty: 27
Rejestracja: 03 lut 2019, 13:31

Re: Qeparo 2019 r Toyotą Yaris

Post autor: Pedet47 » 28 lip 2019, 19:14

Witajcie. Nasza przygoda z Albanią nie trwała długo. Otrzymaliśmy wiadomość z Polski, która zmusiła nas do natychmiastowego powrotu. Zanim jednak dotarliśmy do Qeparo przejechaliśmy wschodnią Albanię górami. Przeżyliśmy koszmar. Na szczęście udało nam się dobić do ludzi i cywilizacji. Chciałem Wam to wszystko opisać, jak też nasze wakacje. Niestety, w tym momencie i w obecnej sytuacji nie mam już zwyczajnie weny. Nie uważam by ten wątek był interesujący na tyle by komuś miał w czymś pomóc dlatego proszę administratora o jego usunięcie. Wszystkich czytających i komentujących przepraszam. Albania jest piękna o ogromnym potencjale. Chcielibyśmy tam jeszcze wrócić. Już chyba nie samochodem. Pozdrawiam serdecznie Was wszystkich :)

basik
Podróżnik
Posty: 52
Rejestracja: 05 lip 2017, 20:04
Lokalizacja: Kraków

Re: Qeparo 2019 r Toyotą Yaris

Post autor: basik » 28 lip 2019, 22:32

Ooo to wielka szkoda, że musieliście przerwać urlop :( takie rzeczy się niestety zdarzają...
Ale to nie powód chyba by usuwać Twoją relację - może wena wróci ?
Myślę ,że chętnie poczytamy o górzystej Albanii.
Pozdrawiam :)

ODPOWIEDZ